Warships – recenzja

warships boxPamiętacie Statki? To dopiero była idealna gra na zabicie czasu i świetny sposób na dokopanie rodzeństwu (szczególnie jeśli to my byliśmy ci mniejsi i młodsi). A pamiętacie Manewry morskie? Taktyczną grę w szaroburym kartonowym pudełku? Teraz dzięki wydawnictwu RedImp możecie sobie przypomnieć te emocje. Czas więc złożyć trap i wyruszyć na morze.

Manewry-morskie-old

Warships to odświeżona reedycja Manewrów Morskich wydanych w latach 80. przez ZTS Plastyk z poprawioną mechaniką i nowymi grafikami. I dobrze, bo to dobra gra i żal by było, gdybyśmy o niej zapomnieli. W pudełku Warships znajdziemy instrukcję oraz karty pomocy gracza (w aż 4 wersjach językowych), planszę oraz 74 pionki jednostek w dwóch kolorach.

Zawartość pudełka.

Zawartość pudełka

Zawartość pudełka.

Dwie przegrody, dzięki którym wrogie armie się nie mieszają

Przed pierwszą rozgrywką musimy przygotować statki – nakleić na nie symbole jednostek. Mamy do dyspozycji m.in. pancerniki, niszczyciele i okręty podwodne. Na początku mnogość okrętów może przytłoczyć, ale na szczęście wydawca pomyślał o kartach pomocy gracza. Dzięki nim szybko orientujemy się w zależnościach pomiędzy jednostkami.

Wszystkie rodzaje jednostek.

Wszystkie rodzaje jednostek. Każdy okręt występuje w kilku sztukach oprócz okrętu desantowego, który jest tylko jeden.

O co tak naprawdę chodzi? O to, żeby wygrać oczywiście. Jak? Trzeba doprowadzić swój okręt desantowy do portu przeciwnika lub zniszczyć okręt desantowy wroga. Żeby wprowadzić do portu okręt należy zniszczyć okrętami rakietowymi wszystkie baterie nadbrzeżne. Gdy zabraknie nam okrętów rakietowych przegrywamy. Dlaczego? Bo nie zdołamy zniszczyć baterii wroga, więc nie wpłyniemy okrętem desantowym do portu przeciwnika.

Karta pomocy gracza.

Karta pomocy gracza

A teraz po kolei. Na początku gracze rozstawiają w porcie swoje statki tak, by symbole jednostek były niewidoczne dla przeciwnika. Jedynie baterie nadbrzeżne, które ustawiane są przy dwóch wejściach do portu, są jawne. Dodatkowo każdy z graczy ma do dyspozycji 6 min, które ustawia się z boku planszy.

ustawienie Baterii Nadbrzeżnych.

Ustawienie baterii nadbrzeżnych

6 min należy odłożyć na bok.

6 min kładziemy obok planszy

Gracz w trakcie swojej tury może poruszyć jednostką i nią zaatakować albo tylko poruszyć lub tylko zaatakować. Każdy ze statków ma określoną liczbę punktów ruchu, ale oczywiście nie trzeba poruszać się o pełną liczbę pól. Chociażby po to by nie zdemaskować od razu jednostki.

Oczywiście w grze najważniejsza jest możliwość ataku. Zasięg ataku jest dokładnie taki sam jak zasięg ruchu. Gdy tylko statek wroga jest w zasięgu atakujemy go z pełną parą. Musimy wskazać, którą jednostkę atakujemy mówiąc „atakuję”. Każda jednostka na karcie pomocy gracza ma określone kogo niszczy i przez kogo jest niszczona. Podczas konfrontacji odkrywamy jednostki. Te same okręty niszczą się zawsze nawzajem, reszta jest zależna od tego, co mamy zapisane na kartach pomocy.

Tak rozstawionymi jednostkami możemy rozpocząć grę.

Tak rozstawionymi jednostkami możemy rozpocząć grę.

Specyficznymi jednostkami są baterie nadbrzeżne oraz trałowce. Baterie nadbrzeżne można zniszczyć tylko okrętem rakietowym. Jak już wspominałam trzeba je zniszczyć, aby w ogóle móc wpłynąć do portu. Trałowce służą do stawiania i zdejmowania min. Miny można stawiać w dowolnym momencie gry mówiąc „stawiam minę” i umieścić ją tak, aby przeciwnik nie widział symbolu. Miny nie przemieszczamy. Można ją zdjąć trałowcem- wystarczy podpłynąć i powiedzieć „zdejmuję minę”. Gdy to powiemy mina zostaje po prostu zdjęta. Gdy powiemy „atakuję” mina wybucha i zostaje zdjęta z planszy razem z okrętem ją atakującym.

Warto jeszcze przyjrzeć się jednemu obszarowi na środku planszy - są to wody neutralne. Na wody neutralne można wpłynąć każdym okrętem, ale nie można tam atakować ani stawiać min. Nie można też tam przebywać dłużej niż 3 tury. Gdy jednostka pozostanie na wodach neutralnych dłużej niż 3 tury zostaje natychmiast zdjęta. Wszystkie pionki mają ten sam kształt – niezdradzający w żaden sposób rodzaju jednostki. Na kartach pomocy znajdziemy wszystkie niezbędne informacje. Sama gra ma proste zasady. A czterostronicową instrukcję wystarczy przeczytać raz.

Na samy środku planszy znajdują się wody neutralne.

Na samym środku planszy znajdują się wody neutralne

Mnogość rodzajów jednostek sprawiła, że w trakcie moich pierwszych partii grałam nieco chaotycznie. Ale gdy tylko się zorientowałam jaką przyjąć strategię… jednostkami wroga mocniej zakołysało. Fani Manewrów Morskich na pewno też będą zachwyceni – gra znowu jest w sprzedaży i to z odświeżoną mechaniką i grafiką. Warships jest przyjemną dwuosobową taktyczną grą, którą można śmiało wyciągnąć podczas jesiennych wieczorów. Idealną, gdy mamy ochotę rozgrzać zwoje mózgowe, ale nie chcemy ich przeciążyć.

Patron Medialny. :)

Znajome logo :)

  • Michał Gościniak

    a nie ma czasem błędu na karcie pomocy gracza przy trałowcu?

    • Krzysztof

      Michale napisz proszę na naszego maila twoje uwagi do kart. Kończymy edycję i nie chcemy czegoś pominąć.

      • Michał Gościniak

        Nie ma co pisać, bo innych uwag nie mam – nie widziałem kart poza fotkami z tej recenzji a tu tylko w oczy rzucił mi się opis działania trałowca w niewłaściwej kolumnie. A w Manewry grałem zbyt dawno, żeby mieć jakieś sesnowne uwagi :)
        powodzenia :)

  • Krzysztof

    Jest kilka drobnych błędów na kartach pomocy i na dniach będziemy umieszczać do nich sprostowanie. Gry wysyłane do dystrybucji będą zawierały już poprawione karty pomocy.

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #432 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()

  • cyb3k

    Z tego co pamiętam to gra w wersji „Manewry Morskie” miała 2 braki w zasadach:
    - możliwa gra „na remis” lub mocno defensywna, która psuje nieco zabawę
    - możliwe oszustwa, tj. np. przesuwanie min lub zamiana pionków miejscami gdy przeciwnik nie patrzy :D

    Oba da się rozwiązać przyjmując jakieś własne dodatkowe reguły, moje pomysły:
    - X tur obu graczy bez bicia = remis (30 wydaje mi się w sam raz jak na rozmiary planszy)
    - jeśli gracz ma wątpliwości czy przeciwnik poruszył minę, to ogłasza „Sprawdzam” i odwraca pionek, jeśli to mina to wygrywa, jednak jeśli to okręt inny niż desantowy, to zostaje odkryty dla obu graczy i od tej pory pokonuje wszystkie okręty – można go zatopić jedynie swoją jednostką tego samego typu (obie są wtedy zdejmowane z planszy), odsłonięcie w ten sposób desantowca przegrywa grę

    Poza tym rozpiska kto i kiedy wygrywa była tam nie do końca jasna, przynajmniej jak dla mnie – nie wszystkie możliwości potyczek były jednoznacznie opisane. Niezależnie od tego jak jest w tym wydaniu to i tak je kupię – pamiętam jeszcze czasy gdy bardzo chciałem mieć tę grę ale cena była odstraszająca jak na tak niewielką i właściwie mało skomplikowaną grę.

    Tym co jeszcze nie grali – polecam.

  • grzechu

    gra jest świetna i super że wyszło wznowienie. Manewry Morskie miały jeden mały feler wg mnie oczywiście – okręt rakietowy jakość nie pasuje mnie do epoki krążowników i pancerników raczej widziałbym okręt typu monitor ( np HMS Roberts). Monitory w Royal Navy służyły właśnie do niszczenia baterii nadbrzeżnych np podczas lądowania w Normandii w 1944 r. miały mniejsze zanurzenie niż pancerniki (specyficzny kadłub) a uzbrojenie to 1 wieża z pancerników – 2 działa 381mm.
    Na plus starych manewrów to przepiękne zdjęcie ORP GROM pędzącego ponad 40 węzłów podczas prób w stoczni w 1937r ( notabene zdjecie to bylo póżniej wizytówką stoczni która zbudowała nasze bliźniaki ( drugi okręt tej klasy ORP Błyskawica możemy podziwiać w Gdyni).
    W dawnych czasach była jeszcze Bitwa Morska z miniaturami okrętów (lotniskowce,pancerniki krażowniki i o.podwodne) szkoda że już nie do dostania