TOP 50 premier 2016, czyli wróżenie z fusów

wrozenie z fusowJedni rozliczają się z minionym rokiem, a inni już nie mogą doczekać tego, który nadchodzi. Ja raczej patrzę w przyszłość i już teraz zacieram ręce na myśl o tych wszystkich pieniądzach, które będę musiał wydać grach, które wpadną mi w ręce. W zestawieniu przeważać będą suche, nieprzesiąknięte niezwykłym klimatem gry optymalizacyjne, tzw. „eurogry”, na pewno znajdzie się kilka gier logicznych, dosłownie parę gier „z klimatem”, sporo lżejszych tytułów, wreszcie zajrzę na poletko polskich projektantów. No dobrze, to na co warto (oby!) czekać?

Zbudujmy sobie miasto na miarę 2016!

Gry citybuildingowe, czyli te, w których możemy wcielić się w urbanistów, planować budowę miast lub tworzyć punktujące połączenia pomiędzy różnymi budynkami to mój ulubiony typ gier.

New BedfordNew Bedford

Gra, która zebrała na Kickstarterze prawie 110 000 dolarów. Budujemy w Massachussets miasto wielorybników. Ładne kafle, worker placement, zbieranie surowców i wysyłanie statków na łowne wyprawy. Brzmi fajnie! Z drugiej strony, ani nazwisko autora – Nathaniela Levana – ani wydawnictwo niewiele mi mówią. W przypadku Kickstarterów to może oznaczać niestety kupowanie kota w worku. Ja się pewno skuszę, ale Wy czujcie się ostrzeżeni!

LisboaLisboa

Zwykle staram się unikać gier Vitala Lacerdy, są dla mnie za ciężkie i zbyt przekombinowane. Ale o Lisbonie głośno już od zeszłego roku, gdy pojawiły się plotki, że gra może pojawić się na Essen. Autor skupił się jednak na innym tytule, The Gallerist, a Lisboa znajdzie się na półkach miłośników bardzo trudnych gier optymalizacyjnych dopiero w 2016. Grę wydaje Eagle-Gryphon Games, a więc wydawnictwo, które ma już ugruntowaną pozycję na rynku. W trakcie gry będziemy budować stolicę Portugalii, korzystając z dobieranych kart i wykorzystując dostępne pola akcji. Być może brzmi sztampowo, ale Vital Lacerda już wielokrotnie udowadniał, że do sztampy mu naprawdę daleko. Rzućcie okiem!

quadropolisQuadropolis

Czyżby kolejne wejście smoka w wykonaniu wydawnictwa Days of Wonder? Dopiero co podbili świat grą Five Tribes, mają na koncie takie hity jak Ticket to Ride, a teraz zabierają się za citybuilding? Jak na prawdziwych urbanistów przystało, będziemy starali się tak zbudować nasze wpisane w kwadrat 5×5 miasto, by otrzymać jak nawiększą liczbę satysfakcjonujących połączeń pomiędzy parkami, sklepami, budynkami mieszkalnymi, etc., co przełoży się na liczbę zdobytych punktów. Każdy z graczy buduje na własny rachunek, ale z innymi konkurujemy o poszczególne kafelki. Days of Wonder to raczej wydawnictwo specjalizujące się w grach rodzinnych lub niewiele trudniejszych, ale skoro spodobało mi się leciutkie Between Two Cities, to może i tutaj jest nadzieja?

lunarchitectsLunarchitects

Tym razem budujemy nie tyle miasto, ile bazę kosmiczną na księżycu. W grze wykorzystano bardzo lubiany przeze mnie mechanizm ustalania kolejności – kto ostatni ten lepszy. Jeśli graliście w Teby, Patchwork lub Glen More, to powinniście go pamiętać – ruch zawsze związany jest z kosztem wyrażonym w czasie, który przesuwa nas po torze inicjatywy. Dopóki jesteśmy ostatni, dopóty możemy się wykonywać kolejne akcje. Tylko znowu: Kickstarter. A więc nieznany autor, nieznane wydawnictwo. Na pewno będę wypatrywał księżycowych architektów, ale na pewno poczekam też na pierwsze wrażenie osób, które wsparły udaną (ponad 40 000 dolarów) akcję na serwisie crowdfundingowym.

 

Nie ma jeszcze ilustracji do tej gry!

Nie ma jeszcze ilustracji do tej gry!

Tramways

To kolejna po zeszłorocznym Small City pozycja Albana Viarda. Autor słynie z własnoręcznego tworzenia każdego egzemplarza swoich gier, co przekłada się też niestety na ich cenę. Zbierają za to całkiem niezłe opinie. Tym razem będziemy planować linie tramwajowe, które poprzecinają Małe Miasto. Musimy przewozić pasażerów, odpowiednio zarządzać finansami i w końcu okazać się najlepszym ze wszystkich obecnych przy planszy inżynierów. Znając poprzednie gry Albana Viarda, można być pewnym, że to nie będzie ani łatwy, ani krótki tytuł.

odbudowa warszawyOdbudowa Warszawy

Na tę grę Fabryka Gier Historycznych każe nam czekać wyjątkowo długo. Po zebraniu funduszy na wspieram.to wydawca rzucił się w wir pracy nad grafikami i mam szczerą nadzieję, że efekt wynagrodzi długi czas oczekiwania. Proces pracy nad Odbudową mogliśmy razem z Anią śledzić od bardzo wczesnego etapu produkcji i zapewniam, że to naprawdę solidny tytuł, w którym będziemy mieli okazję doświadczyć prawdziwie urbanistycznych rozkoszy. Gdzie stanie Pałac Kultury? Albo MDM? Czy Stadion Dziesięciolecia może znaleźć się na Bielanach? Ja już nie mogę się doczekać!

 

Zostań kalkulatorem, czyli ciekawe eurogry

W tym zestawieniu nie może zabraknąć tytułów, które zmrożą serce niejednego dzielnego poszukiwacza przygód czy miłośnika sympatycznych gier imprezowych. Oto, na co warto czekać jeśli chodzi o świat typowych gier w niemieckim stylu, czyli kompletnie pozbwionych klimatu, ale za to bardzo satysfakcjonujących ekonomicznych łamigłówek.

stemashipchallengeSteam Ship Company

Mac Gerdts wielkim projektantem jest. To właściwie powinno starczyć za całą rekomendację. Autor takich klasyków jak Concordia, Navegador czy Hamburgum od kilku już lat pracuje nad osadzoną w świecie parowcowych statków grą akcyjną. Akcyjną, czyli wykorzystującą mechanizm kupowania udziałów w różnych firmach. Na nasz wynik składać się będzie zatem wartość akcji kompanii parowcowych, w które zainwestujemy (i które rozwiniemy!) w trakcie gry. W naszej relacji z Essen 2015 Mac Gerdts opowiadał nam o tej grze, spójrzcie tutaj.

worlds fair 1893World’s Fair 1893

Pięć pól akcji, plansza w kształcie hexa i talia kart z różnymi efektami. To wszystko, czego potrzebujemy, by spróbowac wystawić się na Wystawie Światowej prawie półtora wieku temu. Kolejny sukces z Kickstartera (45 000 dolarów). Gra w sprzedaży ma kosztować około 160 PLN (39 dolarów). Autor mało znany, ale nie kompletnie anonimowy – J. Alex Kever odpowiada między innymi za zeszłoroczną ciekawostkę Daxu. Wydawca podobnie – niby już coś wydali, ale niewiele i raczej mało znane. Czy będą potrafili wycisnąć coś nowego ze zbierania zestawów i aktywowania pól akcji? Miejmy nadzieję!

nina and pintaNina & Pinta

Gra wydawnictwa Ragnar Brothers, z którymi również rozmawialiśmy podczas Essen 2015. Z Niemiec przywieźliśmy DRCongo, o której na pewno niedługo Ania opowie Wam w videorecenzji, ale już wtedy panowie zapowiadali Kickstarterowy start ich kolejnego tytułu – Nina & Pinta. Akcja się odbyła, zakończyła sukcesem i już niedługo dostaniemy w nasze ręce grę o podróżach międzywymiarowych… na żaglowcach. Oczywiście do tego i pobudujemy i pozbieramy i powymieniamy, ale sam pomysł, przyznacie, oryginalny.

Nie ma jeszcze ilustracji do tej gry!

Nie ma jeszcze ilustracji do tej gry!

Victorian Masterminds

Umarł Sherlock, niech żyje przestępczość! Antoin Bauza (autor m.in. Takenoko) do spółki z Erikiem M. Langiem, autorem wielu gier typu amerykańskiego (kolorowych, krzykliwych i pełnych przygody), postanowili dać nam szansę wcielenia się w złoczyńców demolujących Londyn po śmierci słynnego detektywa z Baker Street. Ja się oczywiście obawiam zbyt dużej jak na moje gusta negatywnej interakcji, ale przyjrzeć się dziełu takiego duetu na pewno warto.

anachronyAnachrony

Bardzo ciekawie zapowiadający się tytuł wydawnictwa Mindclash Games. Rozmowę z nimi o Trickerionie (który niedługo zrecenzujemy) możecie zobaczyć tutaj, ale naprawdę przyjrzyjcie się Anachrony. To worker placement z dynamiczną linią czasu, w której będziemy mogli cofać się w czasie do poprzednich tur i wykorzystywać akcje, które nam uprzednio umknęły. Brzmi oryginalnie i bardzo chciałbym zobaczyć, jak to działa w praktyce, bo może odświeżyć nieco przykurzoną już mechanikę worker placement.

guilds of londonGuilds of London

Na tę grę czekam chyba już czwarty rok. Przed każdym Essen pojawia się w zapowiedziach, ale nigdy nie udaje się jej wydać. To oparta na kartach kontrola obszarów, w której będziemy starali się zdobyć wpływy w różnych londyńskich gildiach rzemieślniczych, przekuwać je na łamiące reguły gry zdolności i pozyskiwać z nich punkty zwycięstwa. Lubię gry „silniczkowe” i to może być bardzo ciekawa próba – o ile w ogóle zostanie wydana.

oracles of delphiThe Oracle of Delphi

Po roku posuchy, mistrz Feld znowu szykuje dla nas swoje cudeńko. Wyrocznia delfijska będzie grą opartą na kostkach, wyznaczających dostępne akcje, w której wcielimy się w greckich herosów, walczących o względy na Olimpie. Z dostępnych na razie informacji wiemy, że plansza będzie zmienna, inna dla każdej rozgrywki, a każda jej część będzie w jakiś sposób powiązana z dostępnymi akcjami. Przypuszczam, że na premierę poczekamy do Essen, ale ja już pozwolę sobie poślinić się nieco do ekranu :)

ein fest fur odinEin Fest fur Odin

Skoro jest Stefan Feld, to musi być i Uwe Rosenberg. W grze będziemy korzystać z głównej planszy, by polować, zbierać podstawowe zasoby, przerabiać je, rozwijać budynki produkcyjne, kupować lub budować statki i najeżdżać wioski. To, co zdobędziemy, należy jak najlepiej poukładać na planszy gracza, by zdobyć dochód i w efekcie punkty zwycięstwa. Brzmi jak klasyczny, silniczkowy tytuł Uwe Rosenberga, oby nie powtórzyła się wpadka z Hengistem z zeszłorocznego Essen, choć raczej sie na to nie zanosi – to pełnoprawna eurogra, a nie kolejny dwuosobowy tytuł.

brasilBrasil

Panowie z wydawnictwa What’s Your Game mają we mnie wiernego klienta, i to zupełnie w ciemno. Ich gry mają w sobie za każdym razem coś niezwykłego i to zarówno pod kątem mechanicznym, jak i poziomu trudności, jaki sobą przedstawiają. Autorzy Brasil wcześniej popełnili takie tytuły jak Panamax, Madeira czy Nippon, a wydawca firmuje tez jedno z moich ulubionych euro czyli Zhan Guo. W Brasil będziemy za pomoca kart wydobywać złoto w XVIII-wiecznej Brazylii. Coś czuję, że to może być jeden z hitów 2016. Obym się nie mylił!

the society of eccentric inventorsThe Society of Eccentric Inventors

The Society of Eccentric Inventors to gra dla od dwóch do pięciu graczy, z których każdy wciela się w rolę wynalazcy i członka tajemniczego Towarzystwa Ekscentrycznych Wynalazców. Rywalizujemy między sobą o tytuł największego wynalazcy wszechczasów, zarządzamy zasobami, wystrzegamy się szpiegów, chcących wykraść nasze sekretne plany. Znowu Kickstarter (skromniutko, niecałe 5000 dolarów), znowu nieznany wydawca i autor. Wygląda za to bardzo atrakcyjnie pod względem estetycznym. Moja opinia: Poczekajcie, aż ktoś w to zagra i się wypowie, chyba, że kręci Was bardzo klimat gry.

sails to steamSails to Steam

Waga ciężka, uprzedzam. Gra wydawnictwa odpowiedzialnego za bardzo ciekawe Super Motherload, ale tym razem zamiast robić odwierty na platformie, stajemy na czele rozwijającego się imperium. Zaczynamy z maleńką flotą, na którą składa się kilka łupinek i kajaczek, ale w trakcie gry możemy stworzyć prawdziwą ekonomiczną potęgę. Będziemy budować łodzie, zakładac kolonie, a nawet odkrywać nowe kraje – wszystko w imię chwały naszego niezwyciężonego imperium. Cały czas musimy też patrzeć na ręce przeciwników, którzy tylko czekają na sposobność do zawładnięcia nad światem.

kings abbeyKing’s Abbey

Na Królewskie Opactwo czekam już od dawna, bo jest to jedna z nielicznych gier, które wsparłem podczas akcji na Kickstarterze, gdzie zebrała prawie 85 000 dolarów.. Mamy tu oparty na kostkach worker placement, bardzo fajną oprawę graficzną i wymagającą solidnego wysiłku mechanikę. Gra stawiana jest obok takich tytułów jak La Granja czy Troyes, więc moje oczekiwania są naprawdę wysokie. Mam tylko nadzieję, że nie nadziałem się na własny hype ;)

simurghSimurgh

Co prawda pokazywaliśmy Wam już Simurgha w videorecenzji, a gra ukazała się nakładem wydawnictwa NSKN na Essen 2015, ale właśnie ruszyła kampania wydanictwa Baldar na wspieram.to, w której zbierane są fundusze na polskie wydanie tego bardzo dobrego euraska w smoczo-fantastycznej otoczce. Bardzo lubię gry, w których pracujemy pod presją czasu, starając się lepiej i szybciej niż przeciwnicy wykorzystać to, co gra ma do zaoferowania. Simurgh właśnie taki jest, a do tego pozwala przeżyć emocje, które można porównać do tych z Tzolkina czy Lords of Waterdeep. Board Game Girl jest patronem medialnym polskiego wydania i bardzo serdecznie zachęcam Was do wsparcia kampanii na wspieram.to!

troyesTroyes

Ta gra znajduje się tutaj w drodze wyjątku, bo swoją premierę miała… w 2010 roku! Ale dopiero w 2016 doczeka się swojej polskojęzycznej wersji nakładem wydawnictwa Rebel. Za ten ruch odpowiada z pewnością jeden z zeszlorocznych „nabytków” gdańskiego potentata, czyli Wojtek Chuchla, dolnośląski guru w dziedzinie planszówek. Dziękujemy, Wojtku! Sama gra jest majstersztykiem eurogier, jednym z tytułów, które są po prostu doskonałe. Jedyną grą opartą na kościach, którą cenię wyżej, są Zamki Burgundii, ale to jest ideał, którego po prostu nie da się doścignąć :)

Solarius MissionSolarius Mission

Duet odpowiedzialny za La Granję zaprasza nas tym razem do eksploracji kosmosu. W Solarius Mission będzie zakładać stacje kosmiczne, kolonie, rozwijać swoją cywilizację. Wszystko za pomocą draftu (dobierania) kości, zarządzania nimi i gospodarowania zasobami. Ponieważ za wydanie odpowiada wydawnictwo Spielworxx, to nie mam wątpliwości, że dostaniemy porządne euro, które godnie zagotuje nam mózgi.

OktoberfestOktoberfest

Gra od Rio Grande Games zawsze wzbudza moją ciekawość. Tym razem podczas bawarskiego Oktoberfestu mamy ścierać się o udziały sześciu kompanii piwowarskich. Gra ma się mieścić w 90 minutach i obsługiwać od 3 do 5 graczy na raz. Myślę, że dość ambitnie jest robić półtoragodzinną grę akcyjną, ale ponieważ Oktoberfest wygrał konkurs wydaniczy, to liczę, że możemy mieć do czynienia z bardzo ciekawym tytułem. Pytanie, co z grafiką, bo okładka wygląda niepokojąco kolorowo.

VivariumVivarium

Gra, o której na razie nie wiadomo zbyt wiele. Jej kampania na Kickstarterze rozpocznie się w pierwszym kwartale 2016, a w trakcie rozgrywki będziemy wcielać się w jeden z ośmiu gatunków zwierząt i starać się zapewnić mu jak najlepsze warunki do rozwoju. Moje skojarzenia fruwają gdzieś w okolicy Dominant Species z dodatkiem pięknych ilustracji. Oczywiście, to jest naprawdę wróżenie z fusów, ale na Waszym miejscu miałbym oko na Vivarium, które może się okazać prawdziwą eurogrową perełką.

Ciepło, cieplej, gorąco, czyli gry z klimatem!

No dobra, żeby nie było, wrzucam na moją listę trzy gry, w których klimat, opowieść i przygoda grają większą rolę niż mechanizmy, zamienianie kosteczek na żetoniki i żetoników na punkty zwycięstwa.

inisInis

Inis to trzeci tytuł z serii Matagota, w której skład do tej pory wchodzą Cyklady i Kemet. Muszę szczerze przyznać, że żadna z tych gier mnie nie powaliła. Wysoka negatywna interakcja, karty zmieniające zasady gry, potężne artefakty – to wszystko raczej nie moja bajka. Z drugiej strony, obie wspomniane wyżej gry mają rzesze fanów nie tylko w Polsce, ale na całym świecie, dlatego na pewno chociaż spróbuję zostać celtyckim Królem Wyspy i pobić pozostałych pretendentów do MOJEGO tronu!

dragon keepersDragons Keepers

To kooperacyjna gra oparta na kościach i kartach, w której jeden z graczy wciela się w złego Łowcę, a pozostali w Strażników Smoków, próbujących desperacko uchronić swoich podopiecznych przed skończeniem jako trofeum. Ciekawym aspektem sprawy jest autor, a właściwie autorzy gry. Mówimy o wspomnianym już w tej notce Vitalu Lacerdzie i… jego córce, Catarinie. Ponoć to ona jest specjalistką od smoków i bardzo pomogła ojcu w stworzeniu pierwszej lżejszej gry w karierze. Jeśli już gram w ko-opy, to najchętniej w takie, które jednak pozwalają na podział na jakieś drużyny, w których ktoś może de facto wygrać. Tutaj dodatkowo mamy jeszcze niezwykłe ilustracje. Kickstaretr rusza latem, więc trzymajcie rękę na pulsie!

lifeformLifeform

Jako wierny fan serii „Alien” już od dawna (chyba dwóch lat) przyglądam się temu projektowi. Autorzy ewidentnie chcą ominąć wymogi licencyjne, ale zdecydowanie nawiązują do drugiego filmu (patrz choćby na statek z tytułowej ilustracji). I znowu, jeden z graczy wciela się w morderczych, praktycznie nieśmiertelnych obcych, a pozostali starają się nawet nie tyle ich pokonać, co zminimalizować straty. Mam wielką nadzieję, że gra zostanie w końcu wydana w 2016 roku.

scytheScythe

Prawdziwy hit Kickstartera (prawie dwa MILIONY dolarów). Trudna gra strategiczna, w której mechy (wielkie wojenne roboty) ścierają się wśród pól uprawnych Polski w 1920 roku. Przepiękna oprawa graficzna, za którą odpowiada Polak – Jakub Rozalski, ciekawy temat gry i rzesze fanów na rok przed premierą zwiastują prawdziwy hit.

Polacy nie gęsi i swoich twórców mają, czyli co słychać na naszym podwórku

Zawsze bacznie obserwuję rodzimy rynek. Już teraz polscy autorzy podbijają co roku serca uczestników takich imprez jak Essen czy GenCon. Myślę, że i 2016 przyniesie nam kilka prawdziwych perełek pod flagą biało-czerwoną.

nemesisNemesis

Skoro jesteśmy już w klimatach Aliena, to nie sposób nie wspomnieć o nadchodzącej grze Adama Kwapińskiego, autora między innymi bardzo lubianych przeze mnie Herosów. W Nemesis wcielamy się w przebudzonych z kriogenicznego członków załogi tytułowego statku, którzy muszą zmierzyć się z potwornością, która wtargnęła na pokład. Miałem okazję dwukrotnie zagrać w prototyp i muszę przyznać, że jest nad czym pomyśleć, a klimat, mimo papierowego surogatu finalnej gry, wylewa się z planszy hektolitrami. Dla każdego fana serii będzie to pozycja obowiązkowa!

star scrappersStar Scrappers

Kosmiczna karcianka duetu Filip Miłuński (m.in. CV) oraz Jan Zalewski (zadebiutował w zeszłym roku od razu dwoa tytułami: Andromedą i CVlizacjami) przygotowana dla nowego wydawnictwa Hexy, do tej pory głównie kojarzącego się z figurkami. Będziemy walczyć o surowce i korzystać z usług i unikalnych umiejętności najemników z różnych frakcji. Graficzne zaplecze wydawcy gwarantuje niesamowitą grafikę, a nazwiska twórców – świetną grę. Premiera zapowiadana jest mniej więcej na połowę roku. Miecie oczy szeroko otwarte!

in the name of odinIn The Name of Odin

Wydawnictwo NSKN to solidna firma. Mają na koncie takie tytuły jak Simurgh, Praetor, Exodus Proxima Centauri, czy niedawno Mistfall Błażeja Kubackiego. W tym roku po raz kolejny opublikują grę polskiego autora, debiutanta Krzysztofa Zięby. Zarządzanie ręką, zbieranie zestawów, wznoszenie budynków, a wszystko po to, by zdobyć upragniony tytuł Jarla wszystkich wikingów. Gra zapowiadana jest na Essen 2016, ale mam wrażenie, że uda nam się w nią zagrać i pokazać Wam na długo wcześniej :)

mistfall

Mistfall

Skoro o NSKN-ie mowa, to nie mógłbym nie wspomnieć o Mistfallu, którego polska wersja właśnie zbiera fundusze na wspieram.to. Jako Board Game Girl mamy przyjemność patronować polskiej edycji tej wielopłaszczyznowej gry. Dlaczego wielopłaszczyznowej? Bo niby to kooperacja, niby przygoda, niby rozwój postaci, ale głęboko w środku siedzi zaprojektowany przez autora, diabelnie precyzyjny mechanizm, który tylko czyha na lekceważących go graczy. W Mistfallu naprawdę musimy włączyć myślenie i lepiej nie zdawać się na ślepy los, tylko dobrze zaplanować każdy krok do pokonania potężnych przeciwników, czających się w złowieszczej Mgle…

krasnoludy w opalachKrasnoludy w opałach

W Essen mieliśmy okazję spotkać Annę Owarzany, autorkę Krasnoludów w Opałach i rozegrać jedną partię tego szybkiego, imprezowego wręcz fillerka. Niech taki opis jednak Was nie zmyli. To nie jest głupawa gierka z gatunku „klaśnij w dłoń, klaśnij w czoło”. To pełna knucia i podrzucania sobie świń złotych dukatów, pełnoprawna gra, w której staramy się jak najszybciej pozbyć walającego się nam po kartach złota. Jeśli bowiem smok wyniucha, co żeśmy mu ze skarbca nawynosili, to skończymy jako krasnoludzie paszteciki. Wydawnictwo Hex Games zapowiada rychłą akcję na Kickstarterze, więc karty kredytowe w dłoń i do klawiatur!

teutoniBattles: The Knights

Jeśli nie słyszeliście nigdy o grze Teutoni, to czas to zmienić. To taktyczna gra wojenna, która powstaje już od kilku lat. Póki co, zmienił się tytuł. Wygląda na to, że w pudełku otrzymamy cały system do rozgrywania różnych bitew czy nawet wojen: Wojny Dwóch Róż, wojny o niepodległość Szkocji, czy nawet Wojny Stuletniej. Za projekt odpowiada wydawnictwo Phalanx w osobach Michała Ozona, Jaro Andruszkiewicza i Waldka Gumiennego. Nie mogę obiecać, że gra ukaże się w 2016 roku, ale mocno trzymam kciuki. Panowie już nie raz pokazali, że na projektowaniu się grają i może wreszcie otrzymam grę wojenną na moje możliwości – nie przekombinowaną, nie zabójczo losową i po prostu dobrą!

this war of mineThis War of Mine

Michał Oracz. Autor sympatycznego Tezeusza i naprawdę doskonałej Neuroshimy Hex. Tym razem podjął się niezwykłego wyzwania i przenosi na planszę świat znany z głośnej, polskiej gry komputerowej. W grze wcielaliśmy się w cywilów próbujących przeżyć w obliczu szalejącej wokół wojny i podejmujących często przerażające moralnie decyzje. Gra jest niestety kooperacyjna, ale za to wprowadza do świata gier coś wyjątkowego. Brak konieczności czytania zasad – mamy się uczyć gry, po prostu w nią grając. To może być bardzo mocny tytuł 2016. Jeśli chcecie wiedzieć o grze więcej, zajrzyjcie na bloga Tycjana, w którym rozmawia z autorem.

Czy może być coś piękniejszego od czystej mechaniki, czyli gry logiczne

W moim zestawieniu po prostu musiały pojawić się gry logiczne. Nie ma ich póki co zbyt dużo, ale jestem pewien, że te, które znalazłem, okażą się faktycznie godne zainteresowania.

kodamaKodama: Tree Spirits

Zacznijmy od czegoś nietypowego. Zwykle gry logiczne to dwuosobowe pojedynki z zerową oprawą graficzną, do których siadać mogą tylko najtęższe umysły. A tu zaskoczenie. Logiczna gra rodzinna, która na Kickstarterze zebrała prawie 100 000 dolarów! Przepiękna oprawa graficzna, rozgrywka dla nawet pięciu graczy i niezwykły klimat pielęgnowania rosnącego drzewa. Ta gra po prostu musi trafić na moją półkę!

TatsuTatsu

Bardzo ciekawie zapowiadająca się gra logiczna, która opisem przypomina mi nieco grę Tzaar z mojego ukochanego projektu GIPF. Kazdy z graczy ma do dyspozycji trzy rodzaje pionków smoków, z których każdy ma inne właściwości. Grę wygrywamy usuwając wszystkie pionki jednego rodzaju z puli przeciwnika. Wygląda oryginalnie, ale co ważniejsze, autorem jest John Yianni, czyli twórca słynnego Roju. To praktycznie gwarancja jakości Tatsu i jednocześnie wyśmienity powód, by szykować się już na pasjonujące rozgrywki.

hirthHIRÞ

To naprawdę wyjątkowa ciekawostka. Gra zaprojektowana tak, by przypominać oryginalną grę Wikingów sprzed 1000 lat. Bardzo skromna w formie, ale jednocześnie piękna. Klasyczny pojedynek dwóch jarli, którzy starają się zdominować drugą stronę. Co ciekawe, gra zebrała na Kickstarterze ponad 100 000… szwedzkich koron, czyli ponad 50 000 złotych, co biorąc pod uwagę egzotyczny motyw i walutę, jest naprawdę sporym osiągnięciem. Płócienna mata i woreczek na metalowe znaczniki dodają grze dodatkowego uroku. Brzmi kusząco!

dreamwellDreamwell

Kolejny przepiękny tytuł. Tym razem dostajemy grę logiczną do czterech osób, w której wcielamy się w dzieci, szukających swoich zaginionych w tajemniczej Krainie Śnienia przyjaciół. Rozgrywka toczy się na przepięknych kaflach, ułożonych w kwadracie cztery na cztery. W swojej kolejce będziemy mogli wykonać trzy z następujących akcji: poruszyć pionkiem, obrócić kafelek, odświeżyć wyłożone karty, dobrać jedną z nich lub zagrać ją, by odnaleźć zaginionego kompana. Tylko uważne manewrowanie w labiryncie Śnienia pozwoli nam na wygraną!

12494300_1290017724357567_1639872520_oPoczet władców Polskich

Kolejna pozycja Adama Kwapińskiego. Miałem okazję zagrać w prototyp i muszę przyznać, że to bardzo zmyślna bestia (gra, nie Adam). Wcielamy się w rolę piekielnej lub niebiańskiej strony i staramy się przekabacić jak największą liczbę polskich władców na naszą stronę. Proste zasady, krótki czas rozgrywki i intrygujący temat mogą przyciągnąć do gry sporo osób. Dodajmy jednak, że prostota zasad nie równa się prostactwu rozgrywki, która jest głęboka i wciągająca, a lawirowanie pomiędzy dostępnymi opcjami i kombinacjami specjalnych zdolności dostarcza naprawdę wielu dobrych wrażeń.

Na deser coś lżejszego, czyli kilka gier, które nie wygotują nam mózgu

Niektórzy sądzą, że grywam tylko w ciężkie eurokobyły, ale to potwarz i zniewaga :) Bardzo lubię usiąść do mniej wymagającej rozgrywki, zwłaszcza w formie „oczyszczenia” po rozegraniu czegoś naprawdę mięsistego.

four godsFour Gods

Rodzinna układanka w czasie rzeczywistym. Wcielamy się w jednego z tytułowych bogów i staramy się jak najszybciej i jak najlepiej stworzyć świat. Autor, Christophe Boelinger, to doświadczony projektant, znany głównie z gier typu amerykańskiego, więc chaos nie będzie dla jego fanów niczym zaskakującym ;) Sama gra wygląda bardzo ciekawie, a jeśli ilustracje końcowe będą przyciągać wzrok (a powinny, patrząc na inne pozycje wydawcy – Ludically), to może być to bardzo fajna układanka. Taki Patchwork na czas i na cztery osoby.

tiny epic westernTiny Epic Western

Wiem, że nie każdy z Was ceni serię „Małe Epickie…”. Królestwa były OK, ale niczego nie urywały. O Defendersach się nie wypowiem, bo nie grałem ze względu na kooperacyjny charakter. Natomiast Galaxies… Galaxies to wspaniała, pełnoprawna gra o poziomie skomplikowania Roll For The Galaxy, ale szybsza, lepiej się skalująca i dająca, moim zdaniem, więcej frajdy. Dlatego w ciemno kupię Western, którego mechanika oparta jest na pokerowym blefie. Dajcie mi trochę czasu, to powiem Wam, jak to się skończyło – kampania na Kickstarterze wlaśnie się zaczęła i potrwa do 6 lutego, a gra ufundowała się w 33 minuty!

karmakaKarmaka

Ktoś wpadł na pomysł, żeby zrobić grę o… reinkarnacji i krążącej karmie. Zaczynamy rozgrywkę jako żuczki gnojarki i pniemy się po drabinie karmy, by jak najszybciej i najefektywniej odradzać się jako coraz to inne stworzenia. Możemy oczywiście podkładać innym graczom, ekhm, świnie, ale karma wraca i każdy taki ruch odbije się na naszym życiu (obecnym i przyszłym). Graficznie wygląda to naprawdę obiecująco, a sam mechanizm zagrywania i zbierania kart wygląda na odpowiednio niewymagający, by zadowolić graczy rodzinnych i odpowiednio ciekawy, by przyciągnąć do stołu nieco bardziej doświadczonych planszówkowiczów.

hoardHoard

Hoard to projekt, który w maju wystartuje na Kickstarterze, a więc do graczy zawita w okolicach Bożego Narodzenia 2016. Hoard to nowozelandzka gra Tima Kings-Lynnego, w której gracze starają się zabrać śpiącemu smokowi wszystkie jego skarby. Jednak każdy ruch może go obudzić! Czy pokusisz się o jeszcze jedną monetkę, jeszcze jeden kamyczek, ostatnie skarbunio? Czy może już dość i czas brać nogi zapas? Chciwość może Cię zgubić, ale i doprowadzić do wygranej, po prostu podejmij decyzję.

suitSuit Up

Suit Up to kolejny tytuł, który niedługo ukaże się na Kickstarterze – jeszcze w styczniu lub w lutym. Reklamowany jest jako najszybszy worker placement, bez niepotrzebnego oczekiwania na innych graczy i z dużą liczbą decyzji do podjęcia. Ponieważ sam pracuję w branży reklamowej, to z jednej strony do takich przechwałek podchodzę ostrożnie, ale z drugiej… grzech byłoby nie spróbować! Generalnie staramy się zostać najpiękniejszym, najpopularniejszym, najmądrzejszym i w ogóle nalepszym gościem w okolicy, więc gra na pewno podejdzie tym, którzy cenią sobie dobry PR.

roll playerRoll Player

Ten tytuł powinien przypaść do gustu zwłaszcza osobom, które miały kiedykolwiek coś wspólnego z grami RPG – czy to w wersji komputerowej czy analogowej. Naszym celem jest wyturlanie… jak najlepszej postaci. Dosłownie walczymy o porządne statystyki, wyposażenie i historię postaci. Ktoś najwyraźniej przypomniał sobie o publikowanym kiedyś w Magii i Mieczu humorystycznym systemie „Tabela” i dość na serio wziął jego założenia. Poza zabawnym aspektem całej sprawy, wydaje mi się, że to naprawdę może być fajna zabawa, zwłaszcza, że oparta na kościach.

heroes goldHeroes Gold

Szybka, sprawna i nieco złośliwa gra to nowość od Queen Games, w którą miałem okazję zagrać podczas nocy pokazowej Rebela na Gramy. W dużym skrócie staramy się dopchać do najcenniejszych skarbów, ale po drodze musimy, często wspólnie z innymi graczami, pokonać niecnych bohaterów, którzy nachodzą nasze mroczne lochy. To dobra pozycja dla osób, które lubią szybkie gry z pewną, choć nie ogromną ilością negatywnej interakcji i takie, w których musimy starać się albo przewidzieć ruchy przeciwników, albo zmusić ich do zrobienia dokładnie tego, co chcemy.

starving artistsStarving Artists

A teraz coś naprawdę wyjątkowego. Zgodnie z tytułem, w grze wcielamy się w głodujących artystów, którzy wszystko, co zarobią, wydają na farby i malują kolejne obrazy. W swoim ruchu możemy kupować płótna, malować na nich obrazy, lub pracować na jeszcze więcej farby, która jest jedyną walutą w grze. Farby to kolorowe kosteczki, które układamy na słynnych dziełach Cezanne’a, Picassa, Van Gogha et consortes. Muszę przyznać, że okładka mnie kupiła, ale opis rozgrywki też wygląda kusząco.

IMG_1328Multiuniversum

Kolejny tytuł z szalonej stajni Board & Dice. Tym razem współpracują z portugalskim autorem, Manuelem Correią. Jakiś czas temu stworzył prototyp gry o dostarczaniu pizzy do różnych osiedli. Filip i Irek wzięli grę na warsztat i wyszło im cudeńko o… zamykaniu portali do równoległych światów. Multiuniversum to dość szybka gra oparta w całości na kartach, w której ścigamy się z pozostałymi graczami o to, kto pierwszy zamknie portale warte co więcej punktów. Naprawdę trzeba być czujnym, bo odpowiednio skręcone kombo u przeciwnika potrafi sprzątnąć nam nagrodę sprzed nosa. Bardzo fajny mechanizm sprawia natomiast, że w zależności od tego, przy którym portalu stoimy, nasze karty mają inne właściwości. W czerwcu powinniście móc już zagrać w gotowy produkt.

Twilight SquabbleTwilight Squabble

Nazwa gry jest ewidentnym nawiązaniem do nieodżałowanego byłego numeru 1 na świecie, czyli Twilight Struggle (Zimnej Wojny). Wydawca, AEG, obiecuje krótką, piętnastominutową przepychankę dla dwóch osób, z których każda wciela się z przywódcę jednego z dwóch mocarstw podczas zimnej wojny. „Squabble” po angielsku oznacza sprzeczkę, więc rozumiem, że tym razem zamiast spędzać długie godziny nad potężnym, strategicznym konfliktem, tutaj będziemy starali się raczej dać przeciwnikowi szybkiego prztyczka w nos.

archeologyArcheology: The New Expedition

Wydawnictwo Z-man, oprócz potężnych tytułów jak Pandemic: Legacy, robi też bardzo dobre karcianki. Warto zwrócić uwagę na tę konkretną, ponieważ jest reimplementacją, a więc poprawioną wersją gry sprzed kilku lat. Zbieramy mapy, szukamy skarbów i ścigamy się z własnym szczęściem, by odnaleźć najwspanialsze zabytki. Gra zamyka się w dwudziestu minutach, więc może być bardzo dobrym przerywnikiem pomiędzy cięższymi tytułami, a jednocześnie dostarczać odrobinę umysłowej rozrywki.

6 myśli nt. „TOP 50 premier 2016, czyli wróżenie z fusów

  1. Pingback: Quadropolis – recenzja | Board Game Girl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>