Superbohaterowie – recenzja

Wychodzisz rano z domu do pracy. W głowie układasz plan dnia: odpisać na tysiąc pięćset wiadomości, odbyć spotkanie z marudnymi klientami, którzy zmieniają swoje koncepcje z prędkością cząsteczek pędzących w akceleratorze a na koniec oddać szefowi raport. Wsiadasz do samochodu i zanim zdążysz się rozpędzić już się zatrzymujesz. Korek. Kątem oka dostrzegasz biegnących w twoim kierunku ludzi. Są przerażeni, wrzeszczą, uciekają. Co się stało?! Zza rogu budynku wyłania się ogromna, włochata noga, długa jak korek, w którym stoisz. Co to do diaska jest?! Olbrzymie włochate cielsko z obrzydliwymi szczękoczułkami. Co robić? Uciekać? Ale zaraz? Co to? Czy to ptaki? Czy to samoloty? Nie! To superbohaterowie! Szczęka Ci opada aż do pasa. Czytaj dalej