Dixit – recenzja

dixit

Ach, gdyby w Dixit dało się grać w dwie osoby… To zdanie wypowiedziałam już chyba milion razy, korzystając przy tym z westchnięcia zawiedzionej żony numer 3. Znaczy westchnięcie ma numer porządkowy 3, żona pierwsza i ostatnia (mam nadzieję!). Wzdycham do Dixita, bo zauroczyła mnie ta – niepodobna do niczego, co znałam wcześniej – gra i po pierwszej rozgrywce wiedziałam, że mogłabym grać, i grać, i grać, i grać… Zastanawiałam się nawet, czy nie dałoby rady stworzyć dummy playera. Albo dwóch. Ale to niestety nie zadziała i o ile do tanga trzeba dwojga, to Dixit jest bardziej wymagający, nawet troje może nie wystarczyć do poczucia tej cudownej satysfakcji po rozegranej partii… Czytaj dalej