T.I.M.E Stories – recenzja z niespodzianką i KONKURS

time storiesOstatnio zapowiadałam, że nadchodzą zmiany, czas więc na ujawnienie drugiej. Od dziś na Board Game Girl wspierać mnie będzie Justyna, która na dobry początek przygotowała recenzję gry T.I.M.E Stories. Mam nadzieję, że ciepło ją przyjmiecie :) Ale to nie wszystko! Mamy też dla Was konkurs, w którym do wygrania są egzemplarze tej właśnie gry! Wystarczy, że pod filmem z recenzją Justyny w serwisie YouTube napiszecie odpowiedź na pytanie: Gdybyście mogli przenieść się w czasie i założyć firmę Rebel.pl to kiedy by to było i dlaczego właśnie wtedy? Nagrodzimy 3 najciekawsze odpowiedzi! Na zgłoszenia czekamy do końca miesiąca, tj. 31 stycznia do godziny 23:59. Powodzenia!

__________________________________

Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu „T.I.M.E Stories” jest BoardGameGirl.pl.

2. Konkurs trwa od wtorku, 23.01.2017 r. od momentu opublikowania wpisu ogłaszającego rozpoczęcie konkursu do wtorku, 31.01.2017 r., do godziny 23:59.

3. Konkurs polega na napisaniu w komentarzach pod recenzją T.I.M.E Stories na kanale BoardGameGirlTV na YouTube odpowiedzi na pytanie Gdybyście mogli przenieść się w czasie i założyć firmę Rebel.pl to kiedy by to było i dlaczego właśnie wtedy? 

4. Wśród wszystkich odpowiedzi na wszystkie zadane pytania, jury, w którego skład wchodzi redakcja strony www.BoardGameGirl.pl, wybierze 3 najciekawsze i nagrodzi je grami T.I.M.E Stories.

5. W Konkursie można wygrać nagrodę w postaci gry T.I.M.E Stories.

6. Wraz z przesłaniem zgłoszenia Uczestnik konkursu wyraża zgodę na nieodpłatną publikację zgłoszenia na blogu czy innych stronach internetowych.

7. Zwycięzca zostanie ogłoszony w formie wpisu na blogu Board Game Girl w ciągu 7 (siedmiu) dni od momentu zakończenia Konkursu.

8. Zwycięzca zobowiązany jest wysłać w ciągu 10 (dziesięciu) dni roboczych od ogłoszenia zwycięzcy, swój adres korespondencyjny wraz z telefonem kontaktowym na adres: ania[małpka]boardgamegirl.pl.

9. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za błędne wskazanie przez Laureata adresu do korespondencji. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za niemożność przekazania nagrody Laureatowi z przyczyn zależnych od uczestnika, a zwłaszcza podania błędnego adresu.

10. Nagrodę wysyła Organizator Laureatowi do 5 (pięciu) dni roboczych.

  • Mariusz

    Przeniósł bym się do ok 2500 lat p.n.e. i założył Rebel bo wtedy powstały pierwsze gry planszowe i po kolei wykupywał bym licencje na najlepsze gry planszowe. A historia Rebela była by tak wielka że nikt nie mógł by z nim konkurować. Polska stała by się potęgą bier planszowych na cały świat.

  • Emilia

    Gdybym mogła się przenieść w czasie to przeniosła bym się na początek lat 90 tych i wtedy założyła Rebel dlatego że wtedy mogła bym dotrzeć do wielkich twórców gier zanim stali się sławni i wtedy wydać ich gry jako pierwsza nap. Osadnicy z Catanu, Torres, Carcassonne.

  • Wojtek Giżyński

    Przenosimy się do 1900. Odnajdujemy Amerykankę, Elizabeth Magie pracującą nad pewną grą planszową. Niewielkim budżetem odkupujemy pomysł i… długo zastanawiamy się co zrobić z nim dalej, bo zmieniając historię Monopoly możemy poważnie wpłynąć na cały dalszy rozwój gier planszowych na świecie. Podjęcie takiej decyzji na pewno byłoby bardzo ekscytujące – na tyle, że pewnie chcielibyśmy wrócić do tej chwili kilka razy żeby zobaczyć jak potoczą się wydarzenia dla każdej z możliwości ;)

  • Tuminure

    To proste! Przeniósłbym się do roku 2003, a konkretnie do dnia 31-go lipca. Dokładnie na jeden dzień przed założeniem firmy Rebel.pl. A dlaczego akurat wtedy? Pozornie to brzmi jak niecny plan, by podkraść po prostu firmę ale nie takie są moje zamiary. Tworząc firmę po prostu od razu utworzyłbym logo, które byłoby ponadczasowe i zapobiegłoby to tak drastyncznej sytuacji, której jesteśmy świadkami obecnie. Mowa oczywiście o rebrandingu marki Rebel.pl.

  • Mariusz Serafin

    Gdybym mógł się przenieść w czasie i założyć firmę Rebel, byłoby to prawie 100 lat temu. Firma w 2018 obchodziłaby 100-lecie istnienia, więc z okazji okrągłej rocznicy powstałoby nowe logo. Na dodatek zbiegłoby się to z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, a wiadomo że do firm, które powstały w 20-leciu międzywojennym ma się wielki sentyment. Oczami wyobraźni widzę te slogany stylizowane na ówczesną czcionkę: „Zagraj w gry, które były ulubioną rozrywką Polaków przed wojną”, „Reedycja naszych przedwojennych gier”, „Najlepsze od 100-lat” itp. Dziś nawet nasi dziadkowie wspominaliby gry wydane przed wojną, i zamiast pytania: „co to za gra?” usłyszelibyśmy „a jaka jest mechanika tej gry?”. Rodzice natomiast opowiadaliby: „W PRL-u to nie było gier wideo, a tv była czarno-biała, ale wszyscy się świetnie bawiliśmy grając w kolorowe, pięknie ilustrowane gry wydawane przez Rebel.” :)

  • Końcówka 1989 roku była najlepszym momentem do zakładania nowych firm. System komunistyczny upadł, na rynku pojawiły się nowe książki zagranicznych autorów i pierwsze inne niż Chińczyk, Grzybobranie czy Eurobiznes gry planszowe (np. Bogowie Wikingów czy Odkrywcy nowych światów). Ludzie brali wszystko, bo byli bardzo spragnieni świata. Rynek był chłonny. Można by było na początek wykupić licencje na Die Macher, 1830 Railways & Robber Barons czy Survive: Escape from Atlantis! Konkurencji ze strony gier komputerowych prawie nie było, bo na monochromatycznych ekranach PC-tów były jedynie Digger czy najbardziej zaawansowany Prince of Persja, zaś kolorowe Atari czy ZX Spectrum irytowały koniecznością wgrywania gier z kaset magnetofonowych. Nie było jeszcze Internetu, telefonii komórkowej, ludzie częściej niż dziś spotykali się w domach ze znajomymi. Dzięki nowej, prężnej i niezwykłej pod względem jakości firmie oferującej nowoczesne gry planszowe mieliby wspaniały sposób na wspólne spędzanie czasu. Poza tym Polska otwierała się na świat, dzięki czemu rozwijający się Rebel mógłby stać się międzynarodową korporacją, która jako pierwsza wprowadziłaby na rynek nowe rozwiązania w mechanice gier i wyznaczyła trend jakości. Przecież to na przełomie lat 80 i 90 rodziły się fortuny…

  • BiBi2206

    Hmmm… długo myślałam nad odpowiedzią, ale jedyne co mi przychodzi do głowy to własne dzieciństwo, koniec lat 80 a początek 90, gdy powstawały komputery. I myślę sobie gdyby było więcej gier, więcej dostępnych jak teraz, to dzieci by więcej czasu spędzały z rodziną, przyjaciółmi, a nie odcięte od świata rzeczywistego wpatrzone w szklany ekran monitorów zamknięte w swoim pokoju, odcinające się od ludzi. Co tu więcej mówić :) jak nie kiedyś to teraz nadrabiam grami z rodzinką :D

  • Kosternik

    Nazwa zobowiązuje. Zatem zamiast w 1997 wybrać budownictwo wybrałbym wydział mechaniczny a po skończeniu 2002 otworzyłbym Rebel.pl i zaczął produkować customowe……… motocykle, wszak nazwa zobowiązuje :P

  • Celina

    Założyłabym Rebel w czasach, gdy nie było komputerów. Gdy młodzież( choć niestety nie tylko młodzież w sumie) nie spędzała całego wolnego czasu przyklejona do monitora grając w głupie, bezwartościowe strzelanki, które nic dobrego w ich życie nie wnoszą. Kiedy w sobotę siadało się z rodziną i przyjaciółmi i rozmawiało. Może wtedy dzięki działalnosci Rebela przełom komputerowy i szał na puste piksele byłby bardziej do opanowania. No i oczywiście wtedy z racji braku konkurencji w postaci komputerów- Rebel święciłby niezmierzone sukcesy:)

  • amandor

    cofnął bym się o 13 godzin żeby urząd był otwarty i mógłbym wtedy zarejestrować firmę o nazwie Rebel. Bo jeśli do dzisiaj nie byłaby założona to w końcu ktoś musiałby to zrobić a cofając się w czasie bardziej, niestety straciłbym również tak wiele wspomnień z grami, które już przeżyłem.