Planszówki nad morzem 7-8 maja 2016

891d20bc4d95ce9f5d2836194a047e2d

OK, od razu powiem, że to nie był zaplanowany wyjazd. Od dawna co prawda wiedzieliśmy, że nasi znajomi z RnP Dice robią imprezę planszówkową nad morzem, ale na weekend 7-8 maja mieliśmy zupełnie inne plany. Jednak pilna potrzeba wsadzenia stóp do lodowatego morza, wsłuchania się w szum fal i spotkania się z planszówkowymi przyjaciółmi okazała się silniejsza :) I tak od pomysłu do jazdy autostradą minęły dwa mrugnięcia powiekami. Jak zwykle w takich sytuacjach byliśmy niewyspani i nie do końca dobrze spakowani, ale za to wieźliśmy ze sobą nowości z Egmontu i parę innych dobrych tytułów :)

Na miejscu byliśmy już w piątek w nocy – w końcu z Warszawy mieliśmy, bagatela, 530 kilometrów. Zatrzymaliśmy się w Mielnie – po to, by sobotę móc zacząć od pysznego śniadania i leżenia plackiem na plaży :) Pogoda nam sprzyjała i mimo braku parawanu, namiotu, trzech kilogramów owoców i drożdżówek oraz olejków do opalania i miliona innych, zabieranych ze sobą w takich sytuacjach rzeczy, przedpołudnie spędziliśmy nad wodą. Kiedy już znudziło nam się czytanie książek, uciekanie przed falami i wiercenie stopami w piasku, zebraliśmy się do Koszalina. Tam czekała na nas sala gimnastyczna i ponad trzy setki graczy w różnym wieku – od dzieciaków, przez całe rodziny, na seniorach kończąc.

W korytarzu przed salą można było zaopatrzyć się w świeże i pyszne ciasta (to uczniowie gimnazjum zbierali kasę na szkolne szafki) i makarony (Pasta in Box). Na sali znalazły się oczywiście wypożyczalnia z grami i stoiska organizatorów (RnP Dice) oraz wystawców (Portal, Tailor Games, Board&Dice, Badger’s Nest, Geek Szop). Właściwie od razu po wejściu usiedliśmy z Tomkiem Doboszem, czyli Gambitem i Łukaszem Trochimiukiem z Games Fanatic do stołu i tylko zmienialiśmy tytuły :) Zagraliśmy m.in. w Quadropolis – bardzo ciekawy city building, Potwory w Nowym Jorku – nowość od Kraina Planszówek i Leśną drakę – prototyp Krzysztofa Matusika.

W niedzielę było podobnie :) Jedzenig, plażing i graning! Konwent przebiegał w cichej, przyjaznej i bardzo rodzinnej atmosferze. Dzieciaki grały, biegały, jeździły na rolkach i śmiały się, a dorośli rozmawiali, grali i robili zdjęcia. To była pierwsza edycja tej imprezy, ale organizatorzy już planują kolejne. Planszówki nad morzem? Z przyjemnością wrócę!

Więcej zdjęć znajdziecie na Facebooku!