Jak powstawał film do Magnatów, czyli Board Game Girl od kuchni!

1534900_762899607067839_4044446551885012991_o

Kampania fundowania gry Boże Igrzysko: Magnaci wkracza w decydującą fazę – pozostało już tylko 14 dni, do osiągnięcia podstawowego celu już tylko 12%, zaraz rozpocznie się bitwa o kolejne cele. Tymczasem ja chciałabym uchylić przed Wami rąbka tajemnicy – zdradzę Wam dzisiaj kilka sekretów dotyczących produkcji filmu promocyjnego, który przygotowałam dla wydawnictwa Phalanx. Oczywiście nie przygotowałam sama! A z kim i jak? Zobaczcie sami:

Żeby wyprodukować taki film potrzeba kilku składników: odpowiedni zespół, dobrze dobrany sprzęt, pomysł na scenariusz i na to jak ma ostatecznie wyglądać film. Do tego jeszcze potrzebna jest osoba, która wystąpi przed kamerą (ale powiedzmy, że to jakoś mi się udało załatwić).

Dla przypomnienia sam film:

Scenariusz

Trzeba przyznać, że czasu na napisanie scenariusza było niewiele. 18 kwietnia ustalony był dzień zdjęciowy (musieliśmy zdążyć na 3 maja!), a sama gra dotarła do nas ledwie tydzień wcześniej. Kuba spędził jednak sporo czasu rozmawiając z Michałem Ozonem i dzięki temu 16 kwietnia rano wydawnictwo Phalanx otrzymało pierwszą wersję skryptu. Zaledwie półtorej doby i serii poprawek (czy raczej popraweczek) później, scenariusz znajdował się już w swojej ostatecznej postaci Z ciekawostek to zdradzę Wam, że Kuba zawsze pisze scenariusze w jakimś swoim specjalnym programie, bo jak twierdzi, „wygodnie się tam autoformatują”.  Zresztą zobaczcie sami, jak taki scenariusz może wyglądać :)

Sprzęt

Jeszcze szybki rzut oka na scenariusz i kręcimy!

Jeszcze szybki rzut oka na scenariusz i kręcimy!

Jak mogliście zauważyć na filmie, za moimi plecami widać fragmenty mapy Magnatów. By osiągnąć taki fajny efekt podczas nagrywania była za mną specjalna zielona tkanina, tak zwany greenscreen. To na nim później nanosi się komputerowy obraz tak, by wyglądał jak naturalnie wkomponowany w obrazek. Ten materiał musi być rozwieszony w odizolowanym studiu – nie chcemy przecież, by jakieś hałasy bez przerwy przeszkadzały w nagraniu. Do nagrywania dźwięku potrzebujemy specjalnego, filmowego mikrofonu, który akurat tym razem był wpięty bezpośrednio w kamerę (do większych produkcji, gdy nie nagrywa się tylko głosu jednej osoby, używa się zwykle tzw. mikserów). Właśnie – kamera. W tym wypadku była to profesjonalna kamera filmowa, do której jeszcze trzeba było osobno przygotować niezbędne obiektywy. Wreszcie światło – uwierzcie mi, po kilku godzinach na takim planie robi się naprawdę gorąco – niektóre lampy filmowe wytwarzają tyle ciepła, że trzeba je od czasu do czasu wyłączać.Tym razem na szczęście obyło się bez takich gigantów i korzystaliśmy głownie z lamp typu Kino Flo, które tak się nie nagrzewają :) Dobre oświetlenie jest bardzo ważne przy nagrywaniu czegokolwiek na green screenie – jeśli będzie on nierównomiernie oświetlony to cały proces nakładania obrazu na zieloną powierzchnię może się nie udać. Albo przynajmniej bardzo skomplikować!

Do tego potrzebowaliśmy jeszcze mnóstwo statywów, dziesiątki metrów kabli, specjalny monitor podglądowy, w którym reżyser może zobaczyć, jak wygląda finalny „obrazek”, a także mnóstwo, mnóstwo drobnego sprzętu, który jest niezbędny na planie. Sam plan nie był też zbyt skomplikowany, nie potrzebowaliśmy na przykład specjalnego kranu (dźwigu) kamerowego czy wózka z szynami, na którym łatwo i płynnie może przejechać kamera. Na większych planach samo światło przywożą nierzadko TIR-y!

Ekipa

 

Szybka poprawka na planie w wykonaniu samej Mistrzyni - Wioli Wypijewskiej :)

Szybka poprawka na planie w wykonaniu samej Mistrzyni – Wioli Wypijewskiej :)

Ale co ja bym zrobiła z tym całym sprzętem bez całego zespołu niesamowitych ludzi! Zacznijmy, nieskromnie, od części ekipy zajmującej się… mną. Na takim planie musi być obecna wizażystka, specjalistka od make-upu. Mam to szczęście, że przyjaźnię się z Wiolą Wypijewską - jedyną Polką, która zdobyła tytuł Mistrzyni Świata w profesjonalnym makijażu. To właśnie ona, wraz ze swoją asystentką, zadbały o to, żebym „nie świeciła się”, a moje włosy spokojnie leżały na swoim miejscu. Przed zdjęciami z kolei musiałam spotkać się ze stylistką ubrań i razem wybrać i przygotować odpowiedni zestaw ubrań.

Na planie niezbędni też są oczywiście: operator, który odpowiada za ruch i pracę kamery i reżyser, który czuwa nad mertyoryczną i estetyczną jakością zdjęć. Musi być też oświetleniowiec dbający o ustawienie światła, oraz montażysta i animator, którzy pilnują, by kręcone ujęcia nadawały się później do obróbki cyfrowej. Nie można zapominać o dźwiękowcu, który często ma ze sobą swojego asystenta, mikrofoniarza. Warto mieć również ze sobą dyżurnego planu, który zapanuje nad chaosem kabli i w ogóle zadba o komfort pracy ekipy.

Mnóstwo ludzi i sprzętu, a zjęcia nawet się nie zaczęły :)

Mnóstwo ludzi i sprzętu, a zjęcia nawet się nie zaczęły :)

Dobrze też pamiętać o skrypcie, czyli członku zespołu panującym nad scenariuszem oraz o klapsie, czyli osobie odpowiadającej za poprawne uderzanie filmowym „klapsem” oraz poprawną numerację scen, ujęć i dubli. Oczywiście, na mniejszym planie, takim jak nasz, na przykład skrypt i klaps mogą być tą samą osobą. Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o szarej eminencji każdego filmu, czyli kierowniku produkcji – to on odpowiada za to, by wszyscy byli na planie o czasie, sprzęt dotarł na miejsce, lokalizacja została wynajęta, a aktorzy wybrani i potwierdzeni. Słowem, człowiek od brudnej roboty :)

Nakręcenie filmu to nie przelewki! A to jeszcze nie wszystko!

Postprodukcja

Animator i operator sprawdzają, czy wszystko jest w porządku :)

Animator i operator sprawdzają, czy wszystko jest w porządku :)

Kolejnym bardzo ważnym etapem jest postprodukcja, czyli przygotowanie nagranego materiału filmowego do emisji już gotowego filmu. Najpierw montażysta wybiera dobrze nagrane fragmenty i składa je w tak zwaną „układkę”, czyli surowy, poprzycinany tylko i posklejany materiał, który wydawnictwo Phalanx musiało zaakceptować. Gdy to się stało, zaczyna się naprawdę trudny element pracy – przygotowanie właściwych animacji. To jest na tyle skomplikowane, że poprosiłam Tomka Bara ze domu produkcji kreatywnej Pacamera, żeby własnymi słowami go opisał. Ja dodam tylko, że osobno nagrywaliśmy jeszcze lektorów do animacji – Kuba wstęp, a ja mój głos, który słyszycie podczas wyświetlania się animacji. Gdy wszystko już jest gotowe, montażysta przygotowuje ostateczną, ładnie podkolorowaną i poprawioną programami montażowymi wersję, do której z kolei dźwiękowiec przygotowuje plik z udźwiękowieniem – wyczyszczoną ścieżką dźwiękową z odpowiednio ustawionymi poziomami dźwięku i dopasowaną, wybraną przez Phalanx muzyką. Gdy to wszystko jest gotowe, pozostaje już „tylko” wrzucic plik na Youtube.com, opisać go i opublikować. Et voila! Prawda, że proste? :D

No dobrze, wracamy do animacji. Tomek Bar, animator, opowie Wam, jak to było :)

Tomek Bar, animator: Pierwszym etapem przygotowania animacji było przygotowanie animatika, czyli uproszczonej animacji, pokazującej ruchy kamery oraz przedmiotów w kadrze. Do tego celu wykorzystaliśmy aparat w telefonie komórkowym i prototyp gry, dzięki czemu precyzyjnie mogliśmy zaplanować wszystkie ujęcia w animacji. Wcześniej nagraliśmy Anię, która tłumaczy zasady gry, a pod nagranie lektorskie ułożyliśmy zrobione zdjęcia, aby ustalić czas trwania animacji.

Do wykonania samej animacji wykorzystałem program Adobe After Effects. Dostałem wszystkie elementy gry w formie plików graficznych, co bardzo ułatwiło pracę i zaoszczędziło sporo czasu. Pozostało tylko je odpowiednio pociąć i przygotować komponenty do animowania. W przeciwnym wypadku musielibyśmy skanować wszystkie karty i komponenty gry.

Kolejnym etapem było samo tworzenie animacji. Im więcej czasu poświęci się na zaplanowanie pracy i odpowiednią dokumentację, tym szybciej odbywa się samo animowanie. Tak też było w tym wypadku. Kuba  przygotował animatik, więc mi pozostało tylko “odbudowanie” fragmentów rozgrywki w wersji cyfrowej. Ten etap był bardzo przyjemny, ponieważ szybko było widać, jak będzie wyglądał efekt końcowy animacji.

Magnat z okładki w trakcie animacji

Magnat z okładki w trakcie animacji

Najtrudniejszym fragmentem animacji, a jednocześnie najbardziej ekscytującym było ożywienie okładki gry. Otrzymałem płaski obrazek, a chciałem uzyskać efekt głębi, aby nieco ożywić scenę w której po raz pierwszy widzimy okładkowego magnata. W tym celu stworzyłem uproszczony model 3D pokolorowany tak, jak ilustracja z okładki. Ze względu na to, że kamera „patrzy” na model z różnych stron, to niezbędne było dorysowanie elementów, który w oryginale nie widać na zdjęciu, ponieważ są zasłaniane przez obiekty na pierwszym planie, np.: część ubrania, która jest za ręką lub fragment stołu, który jest za sztyletem. To był najbardziej wymagający fragment – 5 sekund animacji robiłem 2 dni! Czyli praktycznie tyle czasu, ile resztę animacji.

Anię, która tłumaczy zasady sfilmowaliśmy w studio na zielonym tle (greenscreen) dzięki czemu mogliśmy ją „wykluczować”, czyli wyciąć z tła, a za nią umieścić animowaną mapę.

Zmieniający się kadr okładki

Zmieniający się kadr okładki

Codziennie staram się oglądać internetowe szkolenia i uczyć się nowych technik i rozwiązań związanych z animacją komputerową. Jest to część mojego codziennego rytuału, a nowopoznane narzędzia przyspieszają proces tworzenia animacji lub po prostu dają nowe możliwości i pomysły. Animacja okładki gry Magnaci, którą wykonałem za pomocą Photoshopa oraz Cinema 4D była ogromnym wyzwaniem, ponieważ tego typu animację wykonywałem po raz pierwszy i było tam kilka problemów, które spędzały mi sen z powiek. Identyczna technika została wykorzystana do animowania zdjęć do teasera „Gry o Tron” na HBO :)

Podsumowując

Jak widzicie, zrobienie pięciominutowego filmu promocyjnego wymaga poświęcenia ogromnej ilości czasu i energii przez ogromną liczbę osób. Jednak gdy pracuje się nad fajnym projektem i w zgranym zespole – sky is the limit!

  • fantastyczne przedsięwzięcie, Aniu, ja trzy razy zmieniałabym pampersa ze stresu, a Ty, jak zwykle, dałaś radę. I to jak :)

    • Board Game Girl

      Przy takiej ekipie, która była na planie – nie mogło się nie udać.

  • Monok

    przy oglądaniu filmu widać jak wielki nakład pracy został włożony w jego przygotowanie. Film super !! Fajny pomysł również z warkoczem nawiązujący do „tamtych czasów” do ideału zabrakło tylko jak zgodnie stwierdziliśmy w naszym gronie stroju ludowego lub choćby białej koszuli z małym akcentem ludowym np korale czy coś …

    tak czy inaczej super film promocyjny i widać efekty :)

    • Board Game Girl

      Dziękuję za miłe słowa! :-)

  • Pingback: Magnaci – ostatnie chwile! | Board Game Girl()

  • Pingback: Urodziny Board Game Girl – Phalanx | Board Game Girl()