Falkon 2014 – fotorelacja

falkonlogoLublin przywitał nas naprawdę ciepło: słońcem, uśmiechami i mnóstwem znajomych twarzy. I chociaż wydawało mi się, że samych atrakcji planszówkowych nie zaplanowano dużo to i tak nie nudziłam się ani przez chwilę! Wróciłam do domu z mnóstwem zdjęć i pięknych wspomnień. Zobaczcie jak było.

Kolejki do kasy? Brak. Nieogarnięcie wolontariuszy i gżdaczy? Nie odnotowano. Można się zgubić? Nie, bo wszystko dobrze oznakowane. Duży games room? Jest. Wolne stoliki do grania? Są. Wystawcy? Przyjechali. Przywieźli nowe tytuły? Tak. Jedzenie w pobliżu? Dużo, tanio i dobre. Czego chcieć więcej? Niczego :D

Nie udało się tylko niestety uniknąć hałasu w hali wystawców – pokazy na scenie skutecznie zagłuszały tłumaczenie zasad gier. Trudno się było w takich warunkach skupić. Szkoda, bo wydawnictwa przywiozły sporo nowych tytułów i aż żal było ich nie wypróbować. Games room był za to przemyślany perfekcyjne. Oprócz (ogromu!) stolików był też kącik dla dzieci, za który odpowiadała Wyspa przygód. Rodzice mogli więc grać do oporu wiedząc, że dzieciaki są tuż obok, otoczone dobrą opieką. Falkon okazał się być jednym z lepiej zorganizowanych festiwali na jakich byłam. Organizatorom należą się gromkie brawa! Dzięki, Falkonie! Do zobaczenia za rok!