Essen nadciąga, czyli lista 83 marzeń Kuby

essen2014-620x320Czołem! Jak pewnie wiecie, powoli zbliżają się targi gier planszowych w Essen – najważniejsze wydarzenie planszówkowe na świecie (choć Tycjan w ostatnim odcinku Rozmów Znad Planszy nie chciał się ze mną co do tego zgodzić). Każdy szanujący się planszowy świr już na kilka miesięcy przed targami zaczyna zbierać informacje o potencjalnie interesujących grach. Co widać choćby po rozemocjonowanych wpisach kolegów redaktorów z GamesFanatic.pl – Inka i WRS-a. Ja również zacząłem się przyglądać propozycjom wystawców na Essen. Efektem jest lista 83 tytułów, które mi się mniej lub bardziej podobają. Oczywiście, nie uda mi się zagrać we wszystkie, a kupię już zdecydowanie drobny ułamek z nich, ale ta moja lista stanowi swego rodzaju drogowskaz. Żeby było łatwiej, pogrupowałem gry w kilka kategorii.

Proste, acz niegłupie karcianki

Choć zapowiada się pięknie, na Essen pewnie będzie można jedynie zagrać w demo Arboretum.

Choć zapowiada się pięknie, na Essen pewnie będzie można jedynie zagrać w demo Arboretum.

Jestem wielkim fanem takich gier jak Abluxxxen czy Zero, więc zawsze z ciekawością rozglądam się za tytułami, które można wytłumaczyć w 5 minut, a rozgrywka trwa kolejny kwadrans. Stąd na mojej liście znajdziecie na przykład Red7 Carla Chudyka (pana od Na Chwałę Rzymu i Innowacji), Schraube Locker, w którym musimy zbierać układy odpowiadające wyrzuconym na kościach wynikom, czy koreańskie 7 Kingdoms autora bardzo ciekawej gry Koryo. Wśród moich karcianych typów znajduje się też Arboretum wydawnictwa Z-man, które jednak niestety ukaże się dopiero w 2015 roku oraz prościutka gierka Bim Bum Bam od Cranio Creations (autorzy Steam Park) – jest to minigierka, pozwalająca na określenie np. zwycięzcy remisu lub pierwszego gracza.

Gry logiczne i abstrakcyjne

Japońskie Nanahoshi

Japońskie Nanahoshi

Dzięki Wojtkowi Sieroniowi pokochałem gry logiczne. Ten skromny nauczyciel z podrzeszowskich Ropczyc otworzył przede mną świat gier, które do tej pory uważałem za nudne, bezbarwne i pozbawiony iskry. Na szczęście mój światopogląd został wyprostowany i w tym roku gry logiczne i abstrakcyjne (głównie dwuosobowe) stanowią pokaźną część mojej listy gier. Zacznijmy od prawdziwie pozbawionych fabuły dziwactw, jak propozycje wydawnictwa Clemens Gerhards – np. Due Conga, czyli gra o przerzucaniu kamyczków między miseczkami. Do tej grupy należą też gry japońskie jak Onitama czy Nanahoshi – kompletnie abstrakcyjne gry, będące typowymi

Jedna z gier Jozsefa Dorsonczkiego

Jedna z gier Jozsefa Dorsonczkiego

dla Japonii starciami umysłów. Następnie warto wspomnieć o Terrain, czyli grze, która wygląda jak odwrotność popularnego Color Pop, i wreszcie, last but not least, o panie Jozsefie Dorsonczkim. Ten rumuński projektant przygotował na Essen aż trzy tytuły: Pure Halloween, ReMatch i SixMaking.
To oczywiście nie wszystko. Doświadczony geek nie przejdzie obojętnie obok gier takich wydawnictw jak KOSMOS (7 Steps czy Jäger und Späher), Z-man (Akrotiri) czy Mayfair (Gold Ahoy) lub nazwisk takich projektantów jak Bruno Cathala (Haru Ichiban) czy (uwaga!) Uwe Rosenber (Patchwork). Ostatnie trzy tytuły z grupy abstraktów to projektowanie ruchów robotów, czyli RoboRama, dwuosobowy Canopy Walk, w którym będziemy starali się przejść po linie i wreszcie egzotycznie brzmiące Bala Ra, w którym pokierujemy działaniami potężnych bogów.

City buildingi, czyli mój planistyczny konik

Pełna drewna, kafli i figurek Hyperborea

Pełna drewna, kafli i figurek Hyperborea

City building, czyli zabawa w planowanie miasta, to mój ulubiony temat gier planszowych. Kocham przyglądać się rosnącej metropolii i zawsze chętnie siadam do tego typu gier. W tym roku jest ich całkiem sporo, niektóre od znanych wydawnictw, jak City Hall od Tasty Minstrel Games czy monumentalna Hyperborea, firmowana przez francuskiego giganta Asmodee, a inne od kompletnie anonimowych firm, jak np. Doodle City od Aporta Games, w którym miasto… rysujemy mazakami, albo Marchia Orientalis od OSTIA Spiele. To ostatnie to co prawda nie jest klasyczny city buidling, ale raczej hrabstwo-building, ale mieści się w szeroko pojmowanych granicach gatunku :)

Polski akcent, czyli Urban Panic Krzysztofa Matusika

Polski akcent, czyli Urban Panic Krzysztofa Matusika

Z „miejskich” gier osadzonych w realiach historycznych mamy dziejącego się w epoce kamienia Höyük, opowiadającą o powstawaniu greckich polis Hexemonię, karcianą Provincię Romanę, bardzo ciekawie zapowiadający się The Walled City: Londonderry & Borderlands, czy wreszcie opowiadające o powstawaniu Oxfordu Dreaming Spires – tu podczas gry można spotkać np. Tolkiena!

Wreszcie trzy gry o budowaniu miasta, które trudno dopasować gdzieś indziej. Są to King’s Pouch od znanego już z niezłych tytułów Korea Boardgamesm, Subdivision, nawiązujące do popularnej Suburbii (choć zbierające póki co znacznie gorsze recenzje) i wisienka na torcie: polski city building od wydawnictwa G3 autorstwa Krzysztofa Matusika – Urban Panic. Miałem okazję grać na Polconie 2013 w prototyp tej gry i bardzo jestem ciekaw, jak wygląda obecnie.

Dodatki

Nowe mapy do gry nominowanej do Kennerspiel des Jahres 2014 - Concordii

Nowe mapy do gry nominowanej do Kennerspiel des Jahres 2014 – Concordii

Po tej grubej liście zróbmy chwilę przerwy na dodatki. Na pewno interesuje mnie spory dodatek 7 Cudów: Babel, choć z zakupem się pewnie wstrzymam – nigdy nie wiadomo, co tam Rebel na targach ugra – a nóż widelec przyjadą z kontraktem i na to? Co do Pokolenia: Port, to wydawnictwo Hobbity.eu już zapowiedziało jego wydanie – nie muszę więc koniecznie ogrywać go na Essen (ale warto pamiętać, by go nie przegapić). Koniecznie należy natomiast zaopatrzyć się w dodatkową mapę do gry Concordia: Britannia & Germania – dwustronna plansza z podstawowej gry już zdołała mi się nieco opatrzeć. Last but not least dodatek do gry Stefana Felda, a więc anglojęzyczna wersja Bruges: The City on the Zwin.

 

Eurogry

Okładka malowniczej wyspy mistrza Stefana

Okładka malowniczej wyspy mistrza Stefana

Skoro wywołaliśmy już Felda z lasu, to rozpocznijmy przegląd porządnych eurogier, które rzuciły mi się w oczy. Jako pierwsze oczywiście znajdą się tu Aquasphere i La Isla, czyli dwa Essenowe tytuły mistrza. Badaczy Głębin po polsku wydaje Fullcap Games, więc z zakupem pewnie się wstrzymam, ale wyspa ląduje w koszyku. Do tego na 100% Antike II Maca Gerdtsa, bo temu projektantowi również wierzę w ciemno, a podobno nowa wersja Antike jest naprawdę lepsza od oryginały sprzed prawie dziesięciu lat. Zamki Szalonego Króla Ludwika wyda w Polsce Planszóweczka.pl, więc poczekam spokojnie na kolejny tytuł autora Suburbii. Piękne Abyss wydał już Rebel, a Patchistory jest ogólnie dostępne w sklepach, więc te dwa tytuły też pewnie raczej na niemieckich targach odpuszczę.

Nowy duży tytuł dr. Reinera

Nowy duży tytuł dr. Reinera

Bardzo jestem ciekaw Zhanguo wydawnictwa What’s Your Game? odpowiedzialnego za Madeirę, a choć nie znoszę gier kooperacyjnych, to z ciekawością patrzę na półki Ystari, które wydaje dedukcyjne Witness. Jeśli chodzi o typowe, ciężkie ekonomie, to faworytów jest kilku: Pay Dirt o kopalniach, Kanban o fabryce samochodów i Panamax o tranzycie statkami. Z wielkich nazwisk to na pewno przyjrzę się Orongo Reinera Knizi (zapowiada się większa gra, ciężkości Samuraja czy Eufratu i Tygrysu), Onward to Venus Martina Wallace’a i Fields of Arle Uwe Rosenberga. Na pewno zagram w Murano Inki i Marcusa Brandtów – Pokolenia to jedna z moich ulubionych gier. Z ogromnym zainteresowaniem przyglądam się także Orelans wydawnictwa dlp, które w zeszłym roku wydało świetny Citrus. Jako ciekawostkę, ale jak najbardziej do zagrania, traktuję dwie gry o samych targach, czyli Essen i Essen The Game: SPIEL’13. Również w kategoriach rozrywkowych można podejść do gry o tańcu erotycznym, czyli Lap Dance, w którym będziemy zarządzać tancerzami i tancerkami tak, by przynosili jak najwięcej dochodów naszemu klubowi.

Bania u Mattela

Bania u Mattela

Nie mogę się doczekać zagrania w dwie kościane gry – polskie DiceBrewing i norweskie Kampen om Fredriksten. O ile o skandynawskim tytule nie wiem nic, to w DiceBrewing grałem i po prostu bardzo bym już chciał mieć to pudło w swoich rękach, to świetny tytuł. Bardzo jestem ciekaw co wymyślili panowie od Steam Parku, tym razem przywożąc do Niemiec grę pod tytułem Dungeon Bazar. Z polskich tytułów na pewno warto podejść do First to Fight od Fabryki Gier Historycznych oraz 1944: Wyścig do Renu Phalanxów. Obie gry polegają na zarządzaniu zasobami, przy czym w tytule Fabryki Gier Historycznych zarządzamy zasobami ludzkimi. Dość dosłownie. Phalanksi przywożą też Magnatów, którzy odnieśli wielki sukces na polskim Kickstarterze – Wspieram.to. Nie można też nie wspomnieć o powrocie Adama Kałuży, który wreszcie oderwał się od Himalajów i łażenia po jaskiniach i przygotował, miejmy nadzieję, soczysty worker placement – Mr. House od Granny. Ciekawie wygląda Clinic, czyli gra o budowaniu szpitala oraz El Gaucho o wypasaniu zwierzaków (może podejdzie fanom Agricoli?). Wreszcie myślę, że warto przyjrzeć się jeszcze trzem eurogrom: negocjacyjno-licytacyjnemu Greenland (za wariant dla jednego gracza), godzinnej ekonomii od Mayfair, czyli Johari i, uwaga, uwaga!, grze firmy Mattel (tak, to ci od lalki Barbie), czyli tytułowi Bania. Wygląda jak połączenie Bombaju i Marrakeschu, więc jestem zaintrygowany!

Gry cywilizacyjne

Złoty wiek Twojej cywilizacji

Złoty wiek Twojej cywilizacji

Na każdym Essen pojawiają się ludzie przekonani o tym, że zdetronizują Cywilizację: Poprzez Wieki. W zeszłym roku na tę śmiałą próbę zdobyło się Nations, wydane zresztą w Polsce przez Rebela (a na tych targach prezentującego swą kościaną wersję). Oprócz wspomnianej już Hyperborei mamy w tym roku sześć tytułów pretendujących do miana najlepszej gry cywilizacyjnej. W pierwszej kolejności można jednym tchem wymienić Historię i Progress. Obie gry to karcianki, przy czym ta druga, której współautorką jest Polka, Agnieszka Kopera, zdaje się obiecywać większą regrywalność. Bardzo ciekawie zapowiadają się The Golden Ages, w których podobnie jak w polskim Imperializmie Konrada Perzyny, będzie prowadzić swoją cywilizację przez dobrych kilka wieków. Z krótszych gierek mamy do dyspozycji 75 minut w Deus lub 60 w The Ancient World.

Gry, które nigdzie nie pasują

Świetna polska gra z dedykowanymi kostkami rozgrywana w czasie rzeczywistym

Świetna polska gra z dedykowanymi kostkami rozgrywana w czasie rzeczywistym

Jest pięć gier, na które czekam, a które nie znalazły miejsca w żadnej z powyższych kategorii. Na pierwszym miejscu mamy Herosów Fabryki Gier Historycznych. Poważnie sądzę, że to kandydat do przyszłorocznej Gry Roku i bardzo mocno trzymam kciuki za ten tytuł. Spróbujcie, a nie pożałujecie. Kolejny polski tytuł to dwuosobowa gra bloczkowa Krzyśka Matusika pod tytułem Black&White, która może być świetnym wprowadzeniem do świata gier wojennych dla laików. Dalej mamy Empire Engine, gdzie nowatorska mechanika zębatek (inna niż w Tzolkinie!) daje nam 30 minut zabawy. Jeśli lubicie gry typu Coup, Maskarada, czy Cytadela, to rzućcie okiem na 15 Dias: The Spanish Golden Age, a jeśli lubicie gry na spostrzegawczość, to do koszyka musi wam wpaść kościana wersja gry SET.

To już wszystko jeśli chodzi o moje oczekiwania przed tym Essen. Mam nadzieję, że i tym razem dane mi będzie spotkać Pana Stefana!

Do zobaczenia po drugiej stronie lustra!

Szcżęście w czystej postaci, czyli spotkać Stefana Felda na żywo

Szcżęście w czystej postaci